czwartek, 24 marca 2011

Mój pierwszy anioł...

Dzięki pewnej osóbce a mianowicie Monice,
zaczęłam realizować moją pasję.
Dziękuję jej za to i mam nadzieję, że się nie poddam i wytrwam.
Mój pierwszy aniołek ofiarowany mojemu mężowi... jak Wam się podoba? Tylko szczerze;)


1 komentarz:

  1. też się kiedyś bawiłam w anioły z masy solnej, nawet sporo zarobiłam na nich :)

    OdpowiedzUsuń